O historii

Trochę o blogu



Zaginieni wędrowcy, to opowieść high fantasy z elementami przygodowymi, urban fantasy, heroic fantasy i takimi drobiazgami w klimacie steampunkowym i sci-fi.

To opowiadanie jest dla mnie polem do eksperymentowania. Próbuję tutaj wszystkiego czego wcześniej nie próbowałam. Kombinuję przy narracji, przy bohaterach, przy konstrukcji świata. Uczę się nowych rzeczy.

Kiedyś pisałam całkiem sporo, nigdy nic nie skończyłam, a później przestałam pisać zupełnie. Łapałam się zbyt wielu rzeczy na raz. A poza tym byłam wtedy smarkata. Można powiedzieć, że to był taki mój pisarski żłobek. 
Obecnie, czuję się członkiem pisarskiego przedszkola. Trochę jestem za stara już na żłobek... a to opowiadanie i ten świat to taki... domek dla lalek?
Dlaczego blog nazywa się Avagord, a tytuł to Zaginieni wędrowcy.
Pomysł na ten świat, w różnych konfiguracjach i wariantach zrodził się już dawno temu. Ale był to tylko taki mój wymysł i nic z nim nie robiłam. Wymyśliłam sobie wyimaginowaną sagę fantasy! Tak. I pisały ją moje simsy... Tylko tyle.
Co nie znaczy, że zaraz trzasnę sagę fantasy na od pięciu do dwudziestu części. Nie, nie. Ale sama koncepcja, w którym tytułem nadrzędnym jest nazwa świata, a tytułem opowieści w tym świecie są, w tym wypadku, Zaginieni wędrowcy została.
Taka furtka na przyszłość. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz